VISowisko 2017

W dniu 16.09.2017 roku mieliśmy okazję odwiedzić w Warszawie VISowisko. To już kolejne spotkanie miłośników tych kultowych pistoletów – a i nie pierwsze na którym byliśmy obecni 😉 

Patronatem medialnym objął imprezę – STRZAŁ.pl oraz Magazyn Militarny MILMAG. Wystawę zorganizowali kolekcjonerzy z: Regimentu Warszawa, Towarzystwa Strzelecko-Historycznego “Fort”, Klubu Posiadaczy Kałduna Taktycznego i Kwidzyńskiego Stowarzyszenia Sportowo-Kolekcjonerskie GWARD.

Wystawa obejmowała swoimi zbiorami chyba wszystkie roczniki VISów – od prototypowego wz. 32 poprzez przedwojenne wz. 35, wojenne produkcji okupacyjnej, aż do współczesnych powojennych z prób przywrócenia produkcji. Zabrakło tylko jednego – niedawno odnalezionego prototypu wz.34. Po mimo zapowiedzi – tego VIS-a tzw. “zaginionego ogniwa” nie było – nie udało się załatwić na czas wszelkich formalności.  Razem wszystkich pistoletów VIS naliczyliśmy – 38 egzemplarzy – co oprócz wartości historycznej stanowiło nie lada majątek. Pistolety te z uwagi na swoisty kult jaki się wytworzył w Polsce osiągają ceny wprost kosmiczne – za niektóre egzemplarze można by kupić dobry samochód !  Wtrącę tylko, że prawie 100% wszystkiego co się pojawia w Niemczech na aukcjach – trafia do Polski, wykupowane na pniu przez kolekcjonerów – często za niewyobrażalne sumy. 

Wracając do imprezy – Chyba po raz pierwszy można było tak z bliska zapoznać się z prototypem wz. 32. Prezentowany egzemplarz pochodził ze zbiorów Muzeum Wojska Polskiego i jest jednym z dwóch które się zachowały w Polsce, a sześciu w ogóle na świecie! Każdy mógł, zakładając specjalne rękawiczki, pomacać prototyp co w muzeum raczej się nie zdarza. Inni właściciele również udostępniali swoje drogocenne zabawki i nie odmawiali prezentacji.

Z wyposażenia – mogliśmy podziwiać oryginalne piękne kabury przedwojenne (ceny często dorównują samej broni) i wojenne. Oryginalne wyciory, smycze i magazynki. Dodatkowo oryginalną dokumentację czy amunicję. Prawdziwą perełką, prezentowaną chyba pierwszy raz, była wspaniale zachowana skrzynka na amunicję 9mm.

Kolejnym ciekawym elementem był zbiór części i sprawdzianów pochodzących z odnalezionego w latach 90-tych – rusznikarskiego warsztatu konspiracyjnego z czasów okupacji.

Oprócz historycznych podziwialiśmy współcześnie produkowane w śladowych ilościach pistolety – pochodzące z “mikroserii” z roku 1992, 1997 i 2016.  Kolejny raz mieliśmy okazję obśmiać politykę FB – szkoda tu kolejnego komentarza w tej sprawie 🙁

Domknięciem powojennej historii VIS-a – Swoje VIS-y YETI w kalibrze .45 wystawił znany polski rusznikarz pan Ryszard TOBYS – przy okazji zapewnił, że produkcja tychże ruszy niebawem i pojawią się w końcu w sprzedaży!!! W czasie VISowiska można było z .45-ek postrzelać. Testowanie obejmowało obydwa egzemplarze – jeden samodzielny a drugi wyposażony w kolbo-kaburę. 

 

Oprócz VISów i akcesoriów do nich – wystawa obejmowała inne konstrukcje broni produkowanej w Polsce i akcesoria do nich.  Interesujące i równie cenne były produkowane dla Policji Państwowej II RP rewolwery systemu Naganta.

Muzeum Wojska Polskiego prezentowało – dwie ciekawe i znane polskim kolekcjonerom perełki:

Pierwsza to rewolwer Nagnat z 1936 roku przeznaczony dla szefa policji kolumbijskiej – co miało prawdopodobnie stanowić promocję polskiego przemysłu.

Druga to z kolei pistolet TT z 1946 roku z dedykacją dla marszałka Roli-Żymierskiego – jako pierwsza wyprodukowana broń po wojnie. 

Egzemplarze znane bo szeroko opisywane – Nagant w “Polskich Konstrukcjach Broni Strzeleckiej” a TT-ka w magazynie “Strzał”.

Ponadto dwa prototypy pistoletu P75 – niestety wtedy zarzucone – a mogliśmy mieć w uzbrojeniu dobry nowoczesny pistolet – z polimerowym szkieletem – wyprzedzając Glocka 🙁

Nie sposób wymienić tu wszystkiego. Z innych ciekawostek były polskie karabiny z okresu II RP – włączając w to strzelający! RKM wz. 28 i CKM wz. 30(ten niestety – niestrzelający). Ponadto replika karabinu Maroszka i ciekawa odmiana AKM obydwa wyprodukowane przez pana Ryszarda.

 Ogromna kolekcja polskich kabur – ilość odmian przyprawia o zawrót głowy, a wydawało by się że to mały i ograniczony temat – tymczasem cały czas odkrywane są kolejne egzemplarze czy wariacje.

VISowisko to przede wszystkim wystawa broni, ale również okazja do spotkania ciekawych ludzi czy “starych znajomych”. Pozyskana wiedza jest wprost bezcenna dla kolekcjonerów. A przyznać trzeba, że wiedza posiadana przez niektórych kolekcjonerów jest ogromna.

Kolekcja 061 też zaistniała i w jednej z gablot pojawił się mój VIS “złomek” oraz unikatowy scyzoryk w kształcie pistoletu VIS.

Podsumowując – warto było, a kto nie był niech żałuje  !

Zapraszam do obejrzenia relacji fotograficznej, niestety jakość zdjęć z telefonu pozostawia wiele do życzenia – ale innych możliwości nie było 🙁

GALERIA na FB

GALERIA GOOGLE

Zapraszam też  do dyskusji na forum:

FORUM

 

Może Ci się również spodoba