“Improvised sniper tripod” na modłę brytyjską

Na wstępie chciałbym zauważyć, że nie jestem ani nie byłem żadnym „snajperem”. Nie roszczę sobie absolutnie praw do żadnych takich tytułów, także proszę bez żadnych insynuacji. Jedyne co to kiedyś w czasie odbywania zaszczytnego obowiązku obrony … w WP miałem przez chwilę SWD na stanie – a to nie ma nic wspólnego z szeroko pojętym „snajperstwem”. Udało mi się jednak ukończyć kilka ciekawych kursów tu i tam – i też z racji roboty jaką kiedyś wykonywałem trochę liznąłem tematu.

Całkiem niedawno będąc gościem w pewnej jednostce WP, na dość ciekawym spotkaniu dotyczącym „snajperów” / strzelców wyborowych i ich sprzętu, natknąłem się na taki oto temat:  Żołnierze narzekali na brak w ich wyposażeniu trójnogów. Narzekanie ze wszech miar słuszne – bo rzadko będzie okazja zająć odpowiednie stanowisko leżąc i wygodnie skorzystać z dwójnogu czy plecaka jako podpórki. Najczęściej będzie tak, że stanowisko będzie najmniej nam odpowiadające – po prostu życie. Bardzo często aby zająć stanowisko będziemy musieli wykorzystać postawę strzelecką klęcząc lub nawet stojąc. Na to, że akurat w tym miejscu będzie coś co wykorzystamy jako podporę nie mamy co liczyć – dlatego też stosuje się trójnogi, a w skrajnych sytuacjach przynajmniej pasa strzeleckiego. Pas dzisiaj pominę bo to oddzielny dość szeroki temat. Trójnóg jednak to bardzo przydatne i „w środowisku” dość powszechne urządzenie.

Jak to mówił mój instruktor wspinaczki – „Są dwie szkoły – otwocka i falenicka” 😉

W pierwszym przypadku mamy szkołę amerykańską czyli super „high tech” trójnogi wywodzące się wprost z trójnogów fotograficznych czy sprzętu optoelektronicznego. Oczywiście ceny tu są dość wysokie. A druga szkoła to można powiedzieć brytyjska czyli jest bieda i radźcie sobie sami. Czyli coś jak u nas 😉

Jako, że nasze chłopaki raczej „super duper” trójnogów nie dostaną, a nie wszyscy są w stanie sami sobie taki sprzęt zakupić – poniżej prezentuję prostą acz skuteczną metodę jak sobie taki sprzęt wykonać . Rozwiązanie prosto z armii brytyjskiej – cały czas używane z powodzeniem!

Koszt wykonania na „full wypasie” to około 15 PLN (nie licząc farb), a można to też zrobić całkiem za darmo. Rozwiązanie takie proste, że jak jest potrzeba to w lesie jesteśmy w stanie zrobić sobie to dosłownie w 5 minut.

Na szkoleniu z brytyjskimi snajperami miałem okazję nauczyć się wykonywać taki improwizowany trójnóg

„Improvised sniper tripod”:

Do wykonania potrzebujemy trzy patyki i kawałek „paracordu” czy nawet zwykłego sznurka. Zwyczajowo, i tak ja zrobiłem, sniperzy brytyjscy wykonują to z kijów od szczotki czy mopa – tym sposobem finansują to z rządowych pieniędzy – żadna armia na porządkach nie oszczędza 😉  Można też użyć rurek aluminiowych np. ze starego namiotu – co kto lubi.

Ja kupiłem takie trzonki po prostu w markecie budowlanym – akurat znalazłem takie o właściwej długości,  tak że nie trzeba było nawet docinać.

Trzy kije związuje się „paracordem” i gotowe 😉  Wystarczy owinąć kilka razy i zawiązać na zwykły węzeł płaski. Jedna uwaga – nie można tego zrobić zbyt ciasno bo trójnóg się nie otworzy.

Wysokością węzła dobiera się wysokość karabinu. Można to stosować zarówno do postaw strzeleckich – klęcząc czy siedząc, a jak trzeba to i leżąc. Jedyną wadą jest to że nie da się tego wykorzystywać do postawy stojąc. To znaczy – jak by dobrać dłuższe kije to dałoby się, ale wtedy będą za długi e do noszenia. Generalnie – kije nie powinny być dłuższe niż karabin – tak aby mieściły się do pokrowca czy umożliwiały wygodne noszenie przy plecaku.

Poniżej kilka zdjęć poglądowych:

Trójnóg można wykorzystywać tak jak jest , ale dobrze jest dodać do tego zestawu – worek / wałek strzelecki. Samo złożenie się do strzału można zrealizować na dwa sposoby:
Pierwszy, według mnie lepszy, polega na wykorzystaniu pasa. Trzeba odpiąć pas od strony kolby.  Owinąć pasem, raz, przednią nogę, a następnie kilka razy drugą nogę. Pomaga to w zachowaniu sztywności zestawu. Ręką nie strzelającą trzymamy wtedy za trójnóg w okolicach pasa zaplątanego na pierwszej nodze regulując jego napięcie.

Sposób drugi wykorzystujemy gdy nie mamy pasa albo czasu na jego dokładne „zaplątanie”. Po prostu kładziemy karabin na trójnogu a ręką niestrzelającą podtrzymujemy kolbę przy ramieniu – od dołu.

Kilka przykładów użycia znalezionych w internecie:

Zapraszam do dyskusji na FORUM

 

 

Może Ci się również spodoba