[23] KARABIN GALIL SAR ( גליל רובה )

Karabin Galil SAR (Short Automatic Rifle) – rok produkcji 1989. W tej chwili broń odzyskała oryginalny wygląd – typowy dla broni używanej przez Armię Izraelską

Mój egzemplarz był jednym z pierwszych i jeszcze do niedawna jednym z bardzo niewielu w Polsce. Pochodzi z Zahalu / IDF (Israel Defence Forces) czyli armii Izraela. Niestety albo rodzima armia albo importer postanowili go “odnowić”. Polegało to głównie na pomalowaniu całości czarną farbą. Do tego stopnia był pomalowany, że nawet przewód lufy był zapaćkany o mechanizmach wewnętrznych nie wspomnę.

ABY UZYSKAĆ POŻĄDANY EFEKT KOŃCOWY MUSIAŁEM:

– Zmyć farbę aby wydobyć oryginalne pokrycie.

DODATKOWO:

– Wyposażyłem go w oryginalny pas nośny z wyhaftowanym logo jednostki. W Zahalu pasy z logo są dość powszechne, a na pewno powszechniejsze niż naszywki na mundurach. W tym wypadku jest to 202 batalion powietrznodesantowy ( גדוד הצנחנים 202  ) – noszący nazwę – “Tzefa” (Żmija)

Do usunięcia farby użyłem specjalnego zmywacza firmy NFM. Jak widać na zdjęciach – karabin rozłożyłem praktycznie całkowicie. Następnie nałożyłem zmywacz w postaci galaretki. Po  określonym w instrukcji czasie – starłem najpierw galaretkę wraz z “rozmiękniętą” farbą a dalej wykąpałem całość w gorącej wodzie z płynem do mycia naczyń. Po kąpieli wysuszyłem wszystko dokładnie termowentylatorem i naoliwiłem dokładnie każdą część z osobna. Na koniec pozostało tylko złożyć całość.

Po tych zabiegach, w związku z tym, że stan oryginalnego pokrycia całkowicie mnie zadowalał postanowiłem zostawić broń w takim stanie jakim jest. Tym bardziej, że dla mnie, po broni “z historią” – powinno być widać zużycie.

Do przystrzelania na 25 metrów wystarczyło zaledwie sześć naboi

Po zakończonych “pracach remontowych”, a bardziej konserwatorskich przystrzelałem karabin na 25 metrów do oryginalnej tarczy Zahalu – Jak się bawić to na całego 😉 . Jak widać na zdjęciu do tego wystarczyło mi sześć naboi. Po pierwszej serii trzech strzałów wyregulowałem przyrządy “na oko” i druga seria już była tam gdzie powinna.

Potem nastąpiło sprawdzenie przystrzelania – czyli strzelanie pięcioma nabojami na 100 metrów do figury bojowej nr 23p. Pierwsze strzelanie i na 50 możliwych punktów uzyskałem 49 punktów – co całkowicie mnie zadowala 😉

Tu jeszcze dość ważna uwaga – Jeżeli chodzi o Galila i amunicję. Jeszcze przed “renowacją” chciałem przetestować nowo zakupioną broń. Po wystrzeleniu dziesięciu naboi na odległość 50 metrów okazało się, że cała tarcza jest posiana “skośniakami”. Oczywiście nie wpłynęło to pozytywnie na mają psychikę 😉 bo pierwsze co pomyślałem to że lufa jest do bani. Po przemyśleniu sprawy na chłodno – doszedłem o co chodzi. Galile mają skok gwintu dostosowany do “starego” pocisku M193 czyli o wadze 55 grain. Ja strzelałem amunicją z pociskiem SS109 czyli o wadze 62 grain. Jak zacząłem używać amunicji z pociskiem 55 gr – problem “skośniaków” zniknął, a jak się potem okazało – lufa “trzyma” bardzo ładne skupienia.

 

 

Osobiście uważam Galila SAR za najładniejszą konstrukcje opartą o konstrukcje AK. Ze wszystkich wydaje się mieć najlepsze proporcje. I choć sama konstrukcja powstawała w latach 60-tych to projektanci odwalili kawał dobrej roboty. Na pewno kilka wad systemu AK zostało usuniętych lub choć “zamaskowanych” – czego nie można powiedzieć chociażby o naszym berylu.

Z elementów, które mi się najbardziej podobają to przyrządy celownicze:

– raz, że przeziernik bije na głowę szczerbinkę;

– dwa, że została wydłużona linia celownicza;

– trzy, że regulacja jest na śruby a nie na wcisk jak w AK;

– no i cztery – system celowników nocnych (trytowych) jest dużo lepszy niż rozwiązanie polskie (AKMSP, Tantal czy beryl).

Dalej – bardzo mądrze rozwiązano prowadzenie tłoka w rurze gazowej – w stosunku do AK zrobiono odwrotnie. Zamiast profilowanej rury gazowej, której to czyszczenie jest koszmarem (wiedzą ci co w wojsku byli …) – zastosowano prostą rurę, a prowadzenie tłoka realizowane jest za pomocą “gwiazdy” na tłoczysku – Rozwiązanie proste, a jak genialne !!

Bardzo podoba mi się zdublowanie bezpiecznika / przełącznika rodzaju ognia – gdzie możliwa jest obsługa kciukiem ręki prawej (dla praworęcznych). Na początku może nastręczać to pewnych trudności – zwłaszcza osobom biegłym w bezpieczniku z M16, bo nastawy są odwrotne, ale łatwo do tego przywyknąć.

Kolejny element – ułatwiający obsługę to wyprowadzenie rączki suwadła do góry – i znowu proste, a genialne.

To tylko niektóre elementy z wielu. Na uwagę zasługuje jeszcze magazynek – Przy tej samej długości co np. magazynek od beryla wchodzi o pięć naboi więcej!

 

SPRZĘT, KTÓRY WYSTĄPIŁ JAKO TŁO:

– Kopia pudełka amunicji izraelskiej z 1989 roku;

– Oryginalny pas nośny do broni z wyhaftowanym logo 202 batalionu powietrznodesantowego (גדוד הצנחנים 202);

– Oryginalna tarcza IDF do przystrzeliwania M4/M16 na 25 metrów;

– Oryginalny pokrowiec z tworzywa do przenoszenia magazynka;

– Przydziałowy portfel IDF (PAKAL KISSIM) – w środku puszka/przybornik do galila;

– Portfel IDF (PAKAL KISSIM) wyprodukowany przez firmę Hagor;

– Oryginalna kamizelka IDF – Ephod – ze zbiorów Krzysztofa Mroczkowskiego;

– Oryginalne manierki – ze zbiorów Krzysztofa Mroczkowskiego;

– Oryginalna torba transportowa na wyposażenie firmy Hagor;

Manekin jest wyposażony w:

– Komplet oryginalnego umundurowania IDF – ze zbiorów Krzysztofa Mroczkowskiego;

– Kurtka zimowa IDF – ze zbiorów Krzysztofa Mroczkowskiego;

– Kamizelka IDF – Ephod – ze zbiorów Krzysztofa Mroczkowskiego;

– Kamizelka przeciwodłamkowa IDF – ze zbiorów Krzysztofa Mroczkowskiego;

– Hełm z odznaką wojsk powietrznodesantowych IDF;

 

Sesja fotograficzna została wykonana przez iRQ11 dzięki uprzejmości Muzeum Lotnictwa Polskiego w Krakowie.

Zapraszam do dyskusji na FORUM

Dane techniczne:

Może Ci się również spodoba