Autor Wątek: Partyzantka przyszłości  (Przeczytany 88 razy)

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

eustachy

  • Jr. Member
  • **
  • Wiadomości: 50
    • Zobacz profil
Partyzantka przyszłości
« dnia: Listopad 07, 2018, 09:45:28 am »
Na studiach miałem kolegę z Białorusi, co był w Afganie....

Opowiadał, że sobie robili takie samowolne szkolenia dla młodych z walk na krótkie odległości w pomieszczeniach.

Strzelali z AK i ślepej amunicji. Podobno część młodych mdlała ...

Myślę, że wzorując się na tym, szybka walka  kilku osób w budynku z użyciem ASG może uzmysłowić niektórym prawdziwe oblicze wejścia w walkę :)

Strzelanie do papieru to nie to samo :)


A wracając do tematu :)

Zamiast ganiać młodzież po lesie i wmawiać im, że partyzantka leśna ma jakąkolwiek przyszłość , może wzorem Skandynawów robić takie ćwiczenia.

Przynajmniej w razie W będzie kogo na flance postawić :)

https://www.youtube.com/watch?v=4cnAwRJc7Sw&fbclid=IwAR0YCWq5D23FIoIXxWcllQsPJs08b8fBxqTWbGkwv_MygLKpdUPAltxqlIo

« Ostatnia zmiana: Listopad 07, 2018, 09:49:24 am wysłana przez eustachy »

serrnik

  • Full Member
  • ***
  • Wiadomości: 212
    • Zobacz profil
Odp: Partyzantka przyszłości
« Odpowiedź #1 dnia: Listopad 07, 2018, 11:49:07 am »

Zamiast ganiać młodzież po lesie i wmawiać im, że partyzantka leśna ma jakąkolwiek przyszłość , może wzorem Skandynawów robić takie ćwiczenia.

Przynajmniej w razie W będzie kogo na flance postawić :)

https://www.youtube.com/watch?v=4cnAwRJc7Sw&fbclid=IwAR0YCWq5D23FIoIXxWcllQsPJs08b8fBxqTWbGkwv_MygLKpdUPAltxqlIo

Fajne. Szkoda że u nas ....

eustachy

  • Jr. Member
  • **
  • Wiadomości: 50
    • Zobacz profil
Odp: Partyzantka przyszłości
« Odpowiedź #2 dnia: Listopad 07, 2018, 03:09:33 pm »
IMHO partyzantka ma sens jedynie w mieście, gdzie można się ukrywać na własnym terenie.

W lesie to raczej długo się nie pociągnie, zważywszy na coraz częstsze wykorzystywanie snajperów na śmigłowcach...

https://www.youtube.com/watch?v=yZcPlGGRMMU

serrnik

  • Full Member
  • ***
  • Wiadomości: 212
    • Zobacz profil
Odp: Partyzantka przyszłości
« Odpowiedź #3 dnia: Listopad 07, 2018, 05:21:58 pm »
IMHO partyzantka ma sens jedynie w mieście, gdzie można się ukrywać na własnym terenie.

W lesie to raczej długo się nie pociągnie, zważywszy na coraz częstsze wykorzystywanie snajperów na śmigłowcach...

https://www.youtube.com/watch?v=yZcPlGGRMMU

W czasach centralnych rejestrów wszystkiego /ludności, pojazdów, broni etc. /, płatności bezgotówkowych, jakakolwiek partyzantka w realiach XXI wieku wydaje się mało sensowna. A już zupełnie zorganizowana od A do Z przed ewentualnym konfliktem.

eustachy

  • Jr. Member
  • **
  • Wiadomości: 50
    • Zobacz profil
Odp: Partyzantka przyszłości
« Odpowiedź #4 dnia: Listopad 07, 2018, 06:19:36 pm »
100% racji.

LARPAK

  • Kolekcja 061
  • Hero Member
  • *
  • Wiadomości: 2184
    • Zobacz profil
Odp: Partyzantka przyszłości
« Odpowiedź #5 dnia: Listopad 07, 2018, 07:56:18 pm »
Jeżeli mówimy o wrogu zewnętrznym to jakieś siły tej partyzantki udałoby się zapewne zgromadzić - pytanie tylko w jak skoordynowany sposób.

W przypadku kiedy będziemy wiedzieli, że oficjalnie doszło do konfliktu to mało kto z bronią z terenów zagrożonych będzie siedział na dupie w domu i albo się ewakuuje i przejdzie do obrony albo ucieknie całkowicie poza rejon działań lub będzie czekał na to aż przyjdą zabrać. Jeżeli będzie czekał aż przyjdą zabrać to idiota albo wtedy ich odpali a oni jego...

Na dalszych obszarach kraju zapewne udałoby się coś zorganizować tylko tej broni jest za mało.
W rękach obywateli jest 463768 sztuk broni (stan na 31.12.2017 r.), gdzie gmin w Polsce jest 2478 co daje 187 szt. broni na gminę. Tylko to nie oznacza, że tyle sztuk jest w tej gminie i jest ona rozdzielona tak, że po 2 - 3 sztuki przypadają co ileś mieszkańców.

bike

  • Newbie
  • *
  • Wiadomości: 28
    • Zobacz profil
Odp: Partyzantka przyszłości
« Odpowiedź #6 dnia: Listopad 08, 2018, 09:04:10 am »


W czasach centralnych rejestrów wszystkiego /ludności, pojazdów, broni etc. /, płatności bezgotówkowych, jakakolwiek partyzantka w realiach XXI wieku wydaje się mało sensowna. A już zupełnie zorganizowana od A do Z przed ewentualnym konfliktem.

Pozwolę sobie nie zgodzić się z powyższym.
Zorganizowani od A do Z to już raczej nie będą partyzanci, a jedynie siły zbrojne prowadzące działania nieregularne tj. obierające taką  formę walki ( w tym przypadku partyzanckiej).
Do partyzantki mogę się odnieść tylko na przykładzie minionej wojny. Kilkanaście lat życia musiałem (z kombatantami AK) swoje wyjeździć i swoje wysłuchać i uważam, że nie sposób stwierdzić w czasie pokoju że partyzantka ma sens lub nie, bo partyzantka w minionych czasach to dla wielu była  konieczność by przetrwać, dla innych jedyna możliwa forma walki. Do partyzantki najczęściej trafiali ludzie „spaleni” a że byli to ludzie w sile wieku to zwykle woleli iść do partyzantki niż się ukrywać.
 Natomiast na to czy partyzantka może zaistnieć nie ma wpływu organizacja, logistyka czy stan posiadanej broni (w II wś w chwili tworzenia się oddziałów były to mikroskopijne ilości z września) jedyny i niezbędny warunek by partyzantka mogła zaistnieć to przychylność społeczeństwa, czyli poparcie przez ludność lokalną.

« Ostatnia zmiana: Listopad 08, 2018, 09:30:31 am wysłana przez bike »

eustachy

  • Jr. Member
  • **
  • Wiadomości: 50
    • Zobacz profil
Odp: Partyzantka przyszłości
« Odpowiedź #7 dnia: Listopad 08, 2018, 10:22:39 am »
Partyzantka leśna nie ma sensu.
https://www.youtube.com/watch?v=hWuP6dmYOE0


Partyzantka miejska wręcz odwrotnie. Świadczy o tym duży problem wojsk koalicji w Iraku i Afganie z partyzantką miejską...

Musieli zmienić sposoby przemieszczania się w mieście  i wprowadzić między innymi taktykę stosowaną w Irlandii , stosowaną przeciwko IRA.

bike

  • Newbie
  • *
  • Wiadomości: 28
    • Zobacz profil
Odp: Partyzantka przyszłości
« Odpowiedź #8 dnia: Listopad 08, 2018, 02:28:20 pm »
Proszę by szef wszystkich szefów wydzieli ten temat bo temat to ciekawy i temat rzeka zarazem.
Tu już będzie polemika o definicjach, ale też śmiem się nie zgodzić.
Przykład np. walk z Iraku z wykorzystaniem taktyki partyzanckiej to nie przykład partyzantki  a taktyki partyzanckiej. Walki takie prowadzą do zniszczenia miasta, wobec czego trudno mówić o poparciu społeczeństwa, czyli mieszkańców tego miasta. Rebelianci to zbieranina. Często to nie ich miasto i nie muszą się o nie martwić.  Może to nie najlepszy przykład, ale warto odwołać się do opinii mieszkańców Warszawy (nie będących  powstańcami) na temat Powstania Warszawskiego. Euforia i poparcie trwało tylko kilka dni. Podkreślam partyzanci to ludzie którzy posiadają poparcie miejscowego społeczeństwa i są od nich zależni, będący na ich łasce nie na odwrót. Oczywiście z tym poparciem różnie bywało, ale bez choćby niewielkiego poparcia i pomocy a tym bardziej przy wrogiej postawie lokalsów partyzantka nie przetrwa.
Co do partyzantki „leśnej” to na pewno wyglądałaby ona dziś  zupełnie inaczej. Technologia robi swoje. Środki obrony defensywnej zawsze kroczą z rozwojem broni. Tanie środki łączności i transportu są powszechne. Dziś nie byłoby dużych zgrupowań obozujących  w środku lasu. Niestety w latach czterdziestych gdy posiadanie roweru było pewnym luksusem, a  łączność bezprzewodowa właściwie nie istniała wszyscy musieli siedzieć w lesie, bo  inaczej nie było ich jak szybko ściągnąć z „melin”.

eustachy

  • Jr. Member
  • **
  • Wiadomości: 50
    • Zobacz profil
Odp: Partyzantka przyszłości
« Odpowiedź #9 dnia: Listopad 09, 2018, 09:41:52 am »
Nie bardzo widzę młodych ludzi w lesie.  Większość z nich nie wie nawet jak rozpalić ognisko bezdymne a co dopiero orientacja w terenie, kopanie ziemianek czy zdobywanie wody pitnej.

Trzeba zauważyć, że w czasie II WW  ludzie byli przyzwyczajeni do ubóstwa i dawania sobie rady w każdych warunkach. Teraz ludzie wychowani są na prądzie, gazie i kanalizacji.

Jak wyłączysz prąd, to amba . A jak do tego zakręcisz wodę, to miasto umiera, bo nawet już studni nie ma jak w latach 40.  a większość rzek to ścieki.

IMHO jedyny rodzaj oporu przed najeźdźcą w chwili obecnej to miasto.

Tak, jak nie ma sensu kupowania 10 myśliwców, bo za tą kasę można kupić setki  mobilnych wyrzutni przeciwlotniczych i zablokować przestrzeń powietrzną na amen....


Okruch

  • Kolekcja 061
  • Hero Member
  • *
  • Wiadomości: 979
    • Zobacz profil
Odp: Partyzantka przyszłości
« Odpowiedź #10 dnia: Listopad 09, 2018, 10:52:05 am »
Tyle, że nawet 1000 MANPADSów ma znaczenie wyłącznie defensywne. A wiadomo, że nie można się tylko bronić, trzeba również atakować.
Linia Maginot`a była świetnie zaprojektowanym dziełem obronnym :) Twierdza Eben Emael...
Z drugiej strony, na czym polega strategia wojenna (bo obronną bym jej nie nazwał) Izraela?
« Ostatnia zmiana: Listopad 09, 2018, 10:53:45 am wysłana przez Okruch »

bike

  • Newbie
  • *
  • Wiadomości: 28
    • Zobacz profil
Odp: Partyzantka przyszłości
« Odpowiedź #11 dnia: Listopad 09, 2018, 12:56:19 pm »
Zgadzam się że coraz mniej ludzi dałoby radę przetrwać w oderwaniu od cywilizacji, bo mało kto na co dzień takiej wiedzy i umiejętności potrzebuje. Takie to już czasy. Młodzi są uzależnieni od energii elektrycznej. Bez niej są bezradni. Potrafią programować, ale jak ugotować ziemniaki muszą sprawdzić w internecie. Zwykła mapa ich przerasta. No niestety wszystko płynie, ewoluuje. Ale póki żyją starsi wychowani przed powszechną automatyzacją,  która to uprzemysłowiła wszystkie dziedziny życia to jest jeszcze nadzieja. Ich wiedza nie zgineła i póki żyją łatwo ją przekazać/odtworzyć. Zresztą zdaje mi się że survival i preppering stają się popularne, albo może tylko modne.

„jedyny rodzaj oporu przed najeźdźcą w chwili obecnej to miasto”

Z tym się oczywiście nie zgodzę, wręcz przeciwnie.
Tysiące lat historii i setki przykładów pokazuje, że właśnie najłatwiej złamać opór przeciwnika zamykając go w mieście. Wystarczy dokonać oblężenia. Nie potrzeba tu specjalnie dużych środków, potrzebny jest tylko czas.
Argumentów dostarczyłeś sobie sam. Brak wody, prądu, gazu, kanalizacji, zaopatrzenia prędzej czy później każe skapitulować każdemu miastu. Dysponując odpowiednio długim czasem, takie miasto można by zdobyć bez wystrzału. Miasto to najgorsze miejsce do walki z silniejszym najeźdźcą, a tylko tacy mogą do nas przyjść.
Oblężenie może mieć różny przebieg. Może być tak jak w Leningradzie gdzie starły się potęgi i  czego efektem był nawet kanibalizm. Może być tak jak w Sarajewie gdzie realia przypominały układy mafijne i za pieniądze można było się wydostać lub kupić od przeciwników wszystko, ale biedni mieli przejebane. Wspomnienia ludzi którzy przeżyli oblężenie Sarajewa przerażają. Reasumując - oblężone miasto bez pomocy z zewnątrz jest skazane na zagładę.
Nie trzeba wojny. Dziś wystarczyłby parotygodniowy brak prądu by w dużych miastach nastąpił przysłowiowy Armagedon. Ja uważam że na wypadek wojny lub w sytuacjach kryzysowych trzeba się trzymać jak najdalej od dużych miast.

Co do uzbrojenia to zgadzam się z Eustachym w 100%.  To nie moja dziedzina wiedzy, ale  myślę że nasza armia jest na tyle biedna, że obecnie może mogłaby zawojować co najwyżej   Białoruś.
Ale kilka tysięcy zaawansowanych mobilnych przeciwpancernych i przeciwlotniczych zestawów rakietowych w przeszkolonych rekach i taktyka partyzancka mogłoby się okazać dużo skuteczniejsze niż tych kilkanaście przeciętnych samolotów, kilkadziesiąt czołgów z demobilu i cała reszta naszego oręża, bo nie wiem co tam jeszcze mamy sprawne.

Okruch

  • Kolekcja 061
  • Hero Member
  • *
  • Wiadomości: 979
    • Zobacz profil
Odp: Partyzantka przyszłości
« Odpowiedź #12 dnia: Listopad 09, 2018, 01:06:53 pm »
Zdaje się, że Eustachemu chodzi nie o stan oblężenia, a zajęcie całego obszaru kraju, vide Polska 1939 lub niedawny Irak; w tym momencie żadne zgrupowania w Puszczy Kampinoskiej, żadne Porytowe Wzgórza nie wchodzą w rachubę, co wykazują filmiki z Apaczy czy AC-130.

Jedyny obszar względnej swobody działania zapewni miasto, na zasadzie podobnej do przedpowstańczej Warszawy.

bike

  • Newbie
  • *
  • Wiadomości: 28
    • Zobacz profil
Odp: Partyzantka przyszłości
« Odpowiedź #13 dnia: Listopad 09, 2018, 01:55:33 pm »
W przypadku zajęcia całego kraju obrona za wszelką cenę jakiegokolwiek miasta jest dyskusyjna. Jednak każde miasto może stawiać opór i być zniszczone albo dać się okupować. Pierwsza opcja mało zachęcająca dla mieszkańców (wiąże się z wygnaniem lub ucieczką mieszkańców) ale to w niej odnajdują się najeźdźcy i wszelkiej maści najemnicy. Druga opcja tj. okupacja. Umożliwia ona jakieś tam funkcjonowanie, stworzenie konspiracji i organizowanie małego sabotażu i dywersji co i tak raczej nie szkodzi okupantowi jeśli okupuje on już cały kraj, ale jednak podnosi na duchu społeczeństwo.
Tak czy siak karty rozdaje silniejszy (liczniejszy i lepiej uzbrojony).
A tak z perspektywy okupanta czy nie łatwiej jest okupować miasto mając do pilnowania 500 tyś ludzi na 200 km2 niż powiat który ma 200 tyś ludzi i jest rozwleczony na 2000 km2?
Jakby nie było wydaje mi się że tam gdzie łatwiej okupantowi tam trudniej partyzantowi.