Pokaż wiadomości

Ta sekcja pozwala Ci zobaczyć wszystkie wiadomości wysłane przez tego użytkownika. Zwróć uwagę, że możesz widzieć tylko wiadomości wysłane w działach do których masz aktualnie dostęp.


Wiadomości - 061

Strony: [1] 2 3 ... 150
1
AKTUALNOŚCI I ARCHIWUM / Odp: Aktualności, Archiwum, Ciekawostki
« dnia: Maj 06, 2019, 12:17:30 am »
Ta Irlandka to jeszcze ujdzie, ale pozostałe jej rodaczki to już nawet aparat wymiękł  :-\

2
BROŃ / Odp: Rk62 ???
« dnia: Maj 05, 2019, 09:40:40 pm »
Jedna to za mało - ceny tego w Finlandii dochodzą do astronomicznych. Bardzo mało tego było. Mam znajomego co ma dwa - i mówi że jeden do używania (jest myśliwym) a drugi to nówka w pudełku i tylko jako inwestycja - do sprzedania jak się wszystko zesra za wiele

3
AKTUALNOŚCI I ARCHIWUM / Odp: Aktualności, Archiwum, Ciekawostki
« dnia: Maj 05, 2019, 09:15:00 pm »
Zapraszamy wszystkich na Noc Muzeów do Muzeum Lotnictwa Polskiego w Krakowie !!
Ekipa ze swoimi sprzętami będzie, choć be zemnie  :'( :'(
http://www.muzeumlotnictwa.pl/muzeum/noc-muzeow-2019/

4
AKTUALNOŚCI I ARCHIWUM / Odp: Aktualności, Archiwum, Ciekawostki
« dnia: Maj 05, 2019, 09:12:32 pm »
A co mało twoich ?   :o  :P  ;D

5
BROŃ / Odp: Rk62 ???
« dnia: Maj 05, 2019, 09:10:35 pm »
eutsachy - sam próbowałem to wszystko pomiksować - Galil ma więcej wspólnego z AK niż Beryl.
Tak jak piszesz - człowiek uczy się całe życie - pierwszy raz usłyszałem o tych polskich korzeniach !

Miałem okazję postrzelać trochę z Finami. Podoba mi się ten Rk62! Bardzo fajnie wszystko spasowane jak w galilu - chodzi jak złoto ! Spora to też pewnie zasługa amunicji LAPUA - jak nie przepadam za tym kalibrem, to jak bym miał dostęp do taniej amunicji LAUPA w tym kalibrze to może nawet bym się skusił !
Druga rzecz to to, że to frez co też sporo daje w odczuciu strzelania.
Mam jeszcze niepublikowane zdjęcia ładnego egzemplarza Rk95 TP - niebawem będzie artykuł ;-)

BTW kiedyś byłem o krok zakupu M92S ale cena mnie pokonała  :'(

7
BROŃ / Odp: Rk62 ???
« dnia: Maj 05, 2019, 03:58:47 pm »
No z tą licencją od ruskich to do końca właśnie nie wiadomo !!!

A co do Galila - to absolutnie nie jest to oficjalna licencja Valmeta!  Finowie nie chcieli drażnić ruskich i licencji Izraelowi nie sprzedali. Za to dokumentacja i części poszły na lewo - że niby wykradzione przez Mosad.
Polecam monografię Leszka Erenfeichta ze "Strzału". Jest to tam fajnie opisane.

8
FORUM POZATEMATYCZNE / Odp: Ciekawostki z internetu
« dnia: Maj 05, 2019, 11:15:26 am »
dołączyłem jeszcze trzy ;-)

9
FORUM POZATEMATYCZNE / Odp: Ciekawostki z internetu
« dnia: Maj 05, 2019, 11:09:13 am »
Może któryś z tych:









10
BROŃ / Odp: Rk62 ???
« dnia: Maj 04, 2019, 06:09:50 pm »
Dostałem taką odpowiedź na strzeleckiej
krzychu22lr  pisze:

Cytuj
C. J. Chivers, The Gun, 2010, s. 249-250 (można znaleźć fragmenty na Google Books). Książka jest pełna błędów, ale szczegóły zakupu polskich pmK przez Finów autor uzyskał od pracowników fińskiego Muzeum Wojennego w Helsinkach. Historia ta jest zresztą często przywoływana na jankeskich portalach i forach.

Przy czym pewne jest to, że zakupione w Polsce kałasznikowy służyły za wzór dla inżynierów VKT. Natomiast wykorzystanie polskich części w fińskiej broni (prototypach i egzemplarzach produkcyjnych) to anegdota ciężka do udowodnienia (chociaż kilka razy spotkałem się z takimi opiniami). Być może pochodzenie tego mitu wiąże się z późniejszymi losami Valmetów (pierwsze Galile powstawały na fińskich częściach, podobnie jak południowo-afrykańskie R4 budowano z części izraelskich).

EDIT: z kolei Rosjanie w ostatnich latach (M. Popenker) zaczęli pisać, że Finlandia zakupiła licencję na AK w ZSRR. Wydaje się to jednak mało prawdopodobne (wszystkie licencyjne AK są doskonałymi kopiami radzieckiego modelu).

No ciekawa sprawa. Czyli wychodzi, że przyczyniliśmy się też do powstania Galila ;-)

11
BROŃ / Rk62 ???
« dnia: Maj 04, 2019, 11:26:05 am »
https://www.defence24.pl/finski-kalasznikow-wiecznie-zywy-z-polskim-rodowodem-analiza?fbclid=IwAR0YPawzASJ2DKRsY2BlIBrOG53zUsf2cHMQNz64jjn8AD8VHGer4OMlQEw

Cytuj
Część źródeł podaje, że Rk 62 powstał na bazie karabinów produkowanych na przełomie lat 50. i 60. w.... fabryce w Radomiu.
Ktoś słyszał coś takiego - jakieś źródła ???

12
WPADŁO MI W ŁAPY / Odp: Pistolet 9 mm 75
« dnia: Kwiecień 30, 2019, 11:11:14 pm »
Chodziło mi o
Cytuj
( Pistole 75)
nie o P75
Prawda jest taka, że wszystkie pękają - najczęściej z winy amunicji.

13
WYPOSAŻENIE / Jak 061 sejf kupował – czyli „droga przez „mąkę””
« dnia: Kwiecień 29, 2019, 10:27:24 pm »
Taka to była historia:

Postanowiłem kupić nowy sejf. Raz, że już od dawna za mały, dwa – rozporządzenie się zmieniło a mój stary z S-1 nic wspólnego nie miał.
Zacząłem szukać nie nerwowo – czekając na jakąś promocję.
Kolega z „Kałduna Taktycznego” mi podesłał model jaki sobie kupił i to było to. Niestety promocja z jakiej on skorzystał się skończyła, więc rozpocząłem polowanie.
Przeczytałem „cały internet” i znalazłem nawet na alle.. w dobrej cenie – tyle, że się okazało, że na moją wioskę nie dowożą.
W końcu Larpak mi podesłał link do Sejfnetu bo akurat na beżowym ogłosili promocję.
I za to w tym miejscu publicznie mu Dziękuję !!
Cena oprócz tego, że normalnie mają niższą niż gdziekolwiek to w tej promocji jeszcze niższa. Normalna cena to około 3K, ich cena to około 2,4K w promocji wyszło – 1950 zł z groszem.  Jak dla mnie zajefajnie.
No to Ja za telefon i do nich. Faktycznie gość cenę potwierdził. Firma oferowała różne rodzaje przesyłek. Generalnie chciałem dowóz w wniesieniem (na pierwsze piętro). Najtańsza opcja to była 140 PLN za dowóz z wniesieniem (a raczej z wwiezieniem tzw. Schodołazem). Przez telefon gość powiedział, że dostanę regulamin tej usługi żeby zobaczyć „czy to da się”. Pomierzyłem to wszystko czyli szerokość schodów, wszystkich drzwi po drodze itd.
I tu w sensie dosłownym zaczęły się „schody”. Okazało się, że moje schody są praktycznie na styk zgodne z wytycznymi  - po konsultacji telefonicznej okazało się, że się nie da  :-\
W tym miejscu chcę podkreślić profesjonalizm firmy bo naprawdę przemawiało przez ten cały regulamin doświadczenie – „full profeska”.
No to pozostały inne opcje – z tych innych opcji było.
1.   Zamówienie tej przesyłki  za 140 PLN i wynajęcie jakiejś lokalnej ekipy na samo wniesienie. 
2.   Inna opcja którą oferowała firma – przesyłka kurierem z wniesieniem – 480 PLN.
Ad.1 – ekipa lokalnych żuli raczej odpadała – bo wolałbym żeby nikt z tego środowiska nie wiedział co trzymam w chałupie. Jeżeli chodzi o ekipę przeprowadzkową to okazało się,  że u mnie na wiosce takowych nie ma i trzeba by ściągać z najbliższego miasta. Ci niestety liczą sobie od kilometra więc cena skoczyła by – za bardzo.
Ad.2 480 PLN to kupa „kasiory”. Na samą myśl mi słabo.
I w tym miejscu pojawiła się kolejna opcja – Gość z firmy poinformował mnie, że właśnie nawiązują umowę z inną firmą kurierską i za około tygodnia mogą się za to wziąć. Cena przesyłki z wniesieniem miała wynieść 350 PLN. Nie tanio ale brzmiało lepiej niż 480. Zdecydowałem się – zapłaciłem i czekałem sobie ten tydzień spokojnie.
Po tygodniu – to była niedziela – wieczorem przyszedł SMS z firmy kurierskiej, że zlecenie zostało przyjęte i jutro ktoś się będzie ze mną kontaktował aby ustalić kiedy i o której mają mi to dowieźć.
Nauczony doświadczeniem z jeba….mi kurierami postanowiłem już z samego rana dzwonić do nich sam, bo kontakt z ich strony ograniczają się zawsze do telefonu że kurier już jest w drodze.
W „internetach” znalazłem stronę firmy, a tam trzy numery telefonów.
Dwa z trzech w ogóle nie były aktywne, a trzeciego nikt nie odbierał. Po dwóch godzinach prób dałem sobie spokój. Po kolejnej pół godzinie – dzwoni telefon. Jak słusznie się domyślacie – dzwonił kurier, że jest w drodze i do pół godziny u mnie będzie.  Kurna normalnie norma.
No to mu tłumaczę,  że o tej godzinie to jestem zazwyczaj w robocie i będę około 17-tej. Na to on, że o takiej godzinie to nie pracuje. Po krótkiej wymianie zdań – dogadaliśmy się w końcu, że zadzwoni następnego dnia z samego rana i umówimy się na jakąś konkretną godzinę, która będzie odpowiadała obydwu stronom. Spytałem się jeszcze o to wniesienie – a on zdziwiony.  Mówi, że ma taki specjalny wózek i da radę. No to mu wytłumaczyłem, że temat wózka już rozkminiony i się nie da. To on, że spoko weźmie sobie kumpla do pomocy. OK
Kolejny dzień.  Rano dzwoni telefon. Kurier - że jest w drodze i do pół godziny u mnie będzie. No to mu przypominam, że rozmawialiśmy wczoraj i mieliśmy się najpierw umówić.  On mówi, że to nie z nim  rozmawiałem, i że on nic nie wie i czy za te pół godziny odbiorę. No to mu tłumaczę że nie bo o tej porze to normalni ludzie zazwyczaj pracują itd. …
Coś mnie tknęło i spytałem się jeszcze o to wniesienie. I się zaczęło – że usługa jest tylko wniesienie za próg domu i o żadnym piętrze nie ma mowy.
No to w końcu mi ciśnienie wzrosło – powiedziałem, że nie odbieram i niech sobie firmy między sobą najpierw ustalą co  i jak.

Zadzwoniłem do Sejfnetu i wyjaśniłem co i jak. Otrzymałem odpowiedź, że wyjaśnią i dadzą znać.
Oddzwonili z przeprosinami , że coś z tą firmą kurierską jest nie tak i że się kopią. Odezwą się jutro.
Kolejny dzień - Rano dzwoni telefon. Kurier - że jest w drodze i do pół godziny u mnie będzie. Rozłączyłem się wyjaśniając krótko, że nie odbieram i dlaczego.
Wielokrotny kontakt telefoniczny z Sejfnetem – próbują różnych rozwiązań, jednocześnie walczą z firmą kurierską
Przez kolejny tydzień  - codziennie rano dzwoni telefon. Kurier - że jest w drodze i do pół godziny u mnie będzie.
W końcu zaproponowałem już Sejfnetowi, że dopłacę do tej droższej opcji 480 PLN bo już mam dosyć. Ustaliliśmy, że tak robimy – dopłacę 100 PLN kurierowi jak dowiozą mi ten nieszczęsny sejf.
Trwało to jeszcze ponad tydzień bo musieli odzyskać mój sejf z tej zje…nej firmy i nadać go na nowo.
przez kolejne trzy dni - codziennie rano dzwoni telefon. Kurier - że jest w drodze i do pół godziny u mnie będzie. W końcu czwartego dnia po kolejnym „odbiciu” kuriera zadzwoniła jakaś pani z firmy – o co chodzi – dlaczego nie odbieram przesyłki. Wytłumaczyłem jej na spokojnie (łatwo nie było) o co chodzi i chyba poważną firmą to nie są, że za 350 PLN mi postawią sejf 140kg za drzwiami. Po tym telefonie w końcu dali spokój.
W końcu po tym ponad tygodniu – (niedziela) dostaję SMS od nowej firmy, że zlecenie zostało przyjęte i jutro ktoś się będzie ze mną kontaktował aby ustalić kiedy i o której mają mi to dowieźć.
Kurna oprócz nazwy firmy co do litery taki sam jak z poprzedniej firmy. No to co Ja ?  Rano w Poniedziałek postanowiłem się skontaktować z firmą żeby się umówić. Nie zdążyłem jednak zadzwonić  - Rano dzwoni telefon - Kurier - że jest w drodze i do pół godziny u mnie będzie. Roześmiałem się już z beznadziejności sytuacji  i jadę od nowa. Że mogę być po 17-tej itd.
Kurier stwierdził, że zlecenie zostanie przesunięte na dzień kolejny i że w systemie można ustalić godzinę. Wchodzę w system – a tu zlecenie zaplanowane za dwa dni w godzinach 08.30 – 10.00. Próbowałem to zmienić, ale się nie dało. Po telefonie na „call center” dowiedziałem się że mieszkam na zadupiu i nie ma opcji zmian godzin w systemie. Ale pan poinformował mnie, że w systemie jest telefon do kuriera i z nim się można dogadać. OK to znowu w system – jest nazwisko kuriera ale nr telefonu nie ma. Akurat nie sporo się działo i nie zdążyłem już zadzwonić do obsługi klient ao ten nr do kuriera.
Minęło te dwa dni – Rano – Dzwoni telefon - Kurier - że jest w drodze i do pół godziny u mnie będzie. No to mu tłumaczę, że się chciałem umówić itd. Itd. Ch..J się rozłączył … No to się zagotowałem po tym wszystkim – dzwonię do „call center”. Jebię gościa przez telefon jak za dobrych starych wojskowych czasów. Jak skończyłem swój monolog ala - gunnery sergean Hartman. A kolo mówi, że nie ma problemu – jutro u mnie będzie kurier pomiędzy 16.00 a 20.00. Kurna dało się. Tak mnie zaskoczył tym, że się dało, że zapomniałem się spytać o wniesienie.
Kolejny dzień – rano – wziąłem nr telefonu kuriera z systemu (tym razem był) i dzwonię.  Pan odebrał i się dogadaliśmy, że przyjeżdża do mnie na końcu trasy – w każdym razie późno.
No i Git !
Godzina po 19.00 przyjechał  - sukces !  Okazało się nawet że z pomocnikiem i gotowi do wnoszenia – sukces ! Potem zaczęli oglądać trasę transportu w domu i ch..j czar prysł. Z 10 minut starali się to rozgryźć jak to zrobić. Próbowali pasy, wózek i chu…  Trwało to trochę i w końcu we trójkę zaczęliśmy to wnosić po tych schodach. Co tam się działo nie jestem w stanie opisać. Pół godziny to trwało, ale daliśmy radę. Dawno się tak nie zmachałem. Kurierzy też cali czerwoni  i spoceni  - MASAKRA !!!
Z tego szczęścia i za chęci – dałem gościom flaszkę za fatygę.
No i w końcu  SUKCES –mam upragniony sejf.

Żeby było jasne – do firmy Sejfnet nie mam żadnych pretensji – wszystkie ich poczynania były w pełni profesjonalne. Na tą jeba…ą firmę sami się nadziali – informacyjnie już zerwali tą umowę. Tak że byłem jedynym klientem :-/
Do sejfu dołączone były też dwa zbijaki 9 mm.
Z własnych doświadczeń – wszystkie firmy kurierskie w Polsce działają dokładnie według tego samego zjeba…go schematu. Nie zależnie czy firma z wyższej półki czy początkująca.


Tak zamieszczam te moje doświadczenia dla pośmiania  ;)

14
GIEŁDA / Odp: Zestaw treningowy do 223
« dnia: Kwiecień 28, 2019, 07:57:58 pm »
Fajne!
Jakie tu spłonki podchodzą? Normalne do 5,56?

15
FORUM POZATEMATYCZNE / Odp: Ciekawostki z internetu
« dnia: Kwiecień 27, 2019, 09:08:45 pm »
Przydało by się u mnie na wiosce dla OSP do gaszenia wypalanych traw
https://youtu.be/WhwQ63sZ130

Strony: [1] 2 3 ... 150